wtorek, 3 października 2017

Neratov -unikatowy kosciol

Jest 30.08 wstajemy wczesnym rankiem
i po sniadaniu wyruszamy na wycieczke.
Czeka nas okolo 100km ,czyli 1,5h drogi stad.

Pierwszy przystanek Neratov
w Orlickych gorach.

I juz pierwsze widoki mowia same za siebie
-jest przpieknie jak dla mnie bosko
 tu widok jak sie wyjdzie z kosciola
i odrazu mozna sobie usiasc i podziwiac krajobraz
 Troche histori
kosciol pod wezwaniem Marii Panny Wniebowzietej
zostal zniszczony pociskiem granatnika przeciwpancernego
Armii Czerwonej 10.05.1945r.
Kosciol zostal spalony ,jednak wnetrze sie zachowalo.
W roku 2006-2007 kosciol dostal nowy dach ,
a nie byle jaki bo szklany

 zapiera dech
i wyobrazam sobie jak musi byc pieknie
w nocy przy pelni ksiezyca

Po obiedzie ruszamy dalej.
Drugi przystanek
Ziemska Brama
Rezerwat przyrody
 tu juz zdjecie z gory
,ale musielismy sie wspiac aby isc sciezka
 :)
 Most ,,Pašerácká lávka''
 rzeka Dzika Orlica
 dzieci ciagnelo do wody
zwlaszcza Daneczka

 :)
  a tu zatroskany Daneczek
zastanawia sie kiedy pojdziemy na trampoline

Trzeci przystanek
wracajac zatrzymalismy sie
w miejscowosci Českě Petrovice
Idealne miejsce lezaki pod gora
trampolina na przeciwko
i gospoda obok
 :)
 idealnie
 super relaks po calym dniu chodzenia
 a i jeszcze kotka za nami chodzila
 Przystanek czwarty
granica polsko-czeska
w zasiegu reki
 tu jedna nogo bylismy w polsce
 piekne widoki, wspanila wycieczka
wracamy do domu
by marzyc o kolejnej wycieczce
,do tej wioski Kamienczyk
ktora jest na granicy.
az ciezko uwierzyc ,
ze tyle zwiedzilismy jednego dnia
,ale tak bylo :)
Brawo my!

***





sobota, 16 września 2017

Wodne taxi+Art piknik


W tym roku nam sie udalo, idziemy na wodne taxi.
Bo i z pogoda roznie bylo ,jak i z czasem.





 Przerwa na mysiej wyspie
 A popoludniu pojechalismy
na Art Piknk w sz-ku.
 Piersze wystepy byly takie sobie
,ale potem byla super zabawa.
 Dzieci potanczyly 
miedzy tym Babunia robila
banki mydlane
 zabawa byla przednia 
muzyka rwala sama do tanca :)



Ja chce wiecej takich koncertow!!







Wypad do Mielna

Tak i jestesmy w Mielnie
to juz tradycja :)

Rano jak zawsze jestesmy praktycznie sami na plazy. 

 A niektorzy juz sa cali w piasku
,takze sie dokarmia recznie ;) 

 Atrakcji w tym roku tez nie brakowalo.
Oprocz sprzedajacych kukurydze.
Miskow w przebraniu ,byl tez korowod z indyjska kultura.
 Niektorzy nawet sie dolaczyli i chyba przeszli na ich strone :) 
Potem przeszlismy sie do miasta
Danio musial wyprobowac helikopter
Tu znowu przerwa na male co nieco. 
 Tu ktos sie kapie chyba Kamil.
Co dla niektorych morze ma idealna temperature!

 Wieczorkiem jeszcze zajechalismy nad Wielimie
,na samzona rybe 
i aby dzieci sie pobawily na dmuchanym zamku.
Hit tego lata!
 Sama tez probowalam 
naprawde bomba! 




piątek, 15 września 2017

Migawki z wakacji

Szymbark ,caly rok o tym mowilismy 
i planowalismy odwiedzic to miejsce.
W tym roku nam sie udalo po ponad 2h i 130km
dotarlismy na miejsce.

A miejsce jest niesamowite
,juz samo to ze mowi sie tam po kaszubsky bylo atrakcja.
Ja sie czulam jak w innym panstwie.


 Kazdy mogl znalesc cos dla siebie
,bylo tam kaszubska historia o zeslancach na syberie-orginalna barak nawet tam byly.

 Mozna bylo wejsc do bunkru
 i zobaczyc jak to wszystko funkcjonowalo.
 Byla tez czesc smutna ,zdjecia z syberi
pociag ktory wozil ludzi na zaglade.
 Kaszubskie domki i ich kultura-zadziwia.
 Oraz dom do gory nogami.
Stalam w kolejce 15minut.
A na koniec weszlam i wyszlam odrazu.

 Juz u progu zaczelo mi sie krecic w glowie-dziewczyna tez.
Takze poszla tam tylko meska grupa.
Dom ma cos w sobie ze niewszyscy tam wejda.
Poprostu wszystko jak jest do gory nogami 
ma jakis zly wplyw na to co sie widzi, plus ze sie chodzi
po podlodze ktora jest krzywa no bo to jest dach.

Ciezko to opisac.
Jednak myslalm ze dam rade
,ale to bylo silniejsze odemnie-doslownie!

Pomimo iz bylo tam czesc smutnej histori 
to miejsce jednak zapadlo mi w pamieci 
jako niesamowite i godne polecenia. 
Kaszubska kuchnia ,kultura ,jezyk :)