wtorek, 10 maja 2016

Grilujemy

Drugi weekend maja przywitał nas słoneczną
pogodą :) to było to na co czekaliśmy.
Na słońce i grilla!!

Chłopaki byli pierwsi ,którzy poszli sprawdzic i przygotowac ognisko. 
Wygląda na to ,że wszystko wporząku.
 każdy kąt został dobrze sprawdzony 
 czekamy jeszcze na reszte ekipy
i... możemy zacząc!!
sezona na grilla uważam z otwarty taaada!
niektórzy smażą kiełbasy  :)
 a niektórzy tarzają się w trawie :)))
 tymczasem Daneczek sobie śpi
 była z nami też najmłodsza princessa Lenka
,niema co się dziwic ,że była w centrum obiektywu
  sjesta ,ponieważ niektórzy się przejedli he he  
 Lenka podrywa Daneczka ;) 
 Już pomału zachodzi słońce
i my już kończymy.

Do następnego pa!

niedziela, 1 maja 2016

ZOO Zlin

Sobotni poranek zapowiadał się dobrze
,o 10:00 udało nam się ogarnąc i wyruszyc na wycieczkę do zoo.
 podróż była całkiem długa 2,5h
o 12:30 mieliśmy przerwę na obiad
(kajzerka + parówki) zakupione w tesco
 Daneczke szalał w trawie :)
 aż do czasu kiedy zerwał dmuchawca
cio to je??
 widok na parkingu zoo
no to idziemy ,kierunek zoo
 chwilę potem przez rondo Pani galopuje na koniu!!?
 jeszcze tylko sprawdzimy mape
i możemy iśc
 pierwsze przywitały nas wydry
 bardzo aktywnie się popisywały
 ,ale to co czekało nas zarogiemy
było jeszcze bardziej zabawne
foki ,robiły show :)
 :)
 widok z góry
 leniwiec
 ibis czerwony
 idziemy dalej tzn. każdy biegnie a potem w innym kierunku niż trzeba
 :)
 całe zoo ma takie płaskorzezby ,figurki w stylu majów
 tropik
 i są małpki :)
 jak w dżungli ,powietrze było bardzo suche
 niektórzy się tutaj lenią
-leniwiec
 :)
 :)
 cały areal jest w parku 
w którym znajduje się mały uroczy zameczek
 płaszczki ,można było je karmic
tak i w końcu zwierzęta ,które dzieci widziały z bliska
 :)
 to była największa atrakcja dla Daneczka
koko
 owieczki ,troche schowanie
 zoo było podzielone na kontynenty 
,co było bardzo fajnie rozwiązanie
 mnie najbardziej zachwyciły słonie
 a Wojtusia nosorożec ,który był na wyciągnięcie ręki

 rybki też robią na dzieciach wrażenie 
,szkoda tylko że było jedno akwarium
 :)
 flamingi
 był nawet japoński ogród
 w oddali jakieś ptaki
 kangury i jeden albinos
 był też plac zabaw dla dzieci
,niemusze mówic ,że ciężko było ich stamtąd wyciągnąc
 kapucynki
 przerwa na lody i powró do domu

Wycieczka była bardzo fajna ,choc podróż całkiem długa.
Pogoda nam dopisałą ,humory też,,,choc niektórzy biegali w zupełnie inną stronę
i mieli swó plan. Nasz mały pędzi wiatr Daneczek.
Nogi bolą mnie jeszcze dziś.
Mimo to weekend był bardzo udany.
Do następnego razu pa!