Sobotnie rano powitało nas słońcem
Pobudka wczesnym już rankiem bo o 5:30 byliśmy na nogach ,
abyśmy mogli pojechac nareszcie na długo zaplanowaną wycieczkę
do Wrocławia
Dzieci wstały bezproblemu :)
07:07 jedziemy
po drodze jeszcze się zdrzemneli ;)
mosty ,jeden z wielu ale ten najbardziej przykuł moją uwagę
przypomniał mi anglię
oraz kosmiczny blok
przyjechaliśmy o 11:29 zaczynamy zwiedzamy zoo
,na początku przywitały nas osiołki i wielbłądy
ogromne agawy
tu było wiele ludzi
lew tulił się do lwicy
,im było wszystko jedno ;)
pigwiny ,których tu niewidac
ukochane kozy Daniele ,tu też biegały swobodnie
myśle że mógłby tam z nimi zostac he he
odrarium
ryby z odry
tu na chwile i dzieci się zaciekawił
niemusze mówic ,że tu by stały cały dzień
tam gdzie piasek i woda tam Wojtuś i Danio
przerwa na loda
,mimo upału nie za bardzo chcieli pic
Wojtusiu co zrobił niedzwiedz? fuuuj
konik!! dla Danuszka wszystko to koniki :)
koniecznie przerw na obiad
pół zapiekanki została mi zjedzona :)
afrykarium ,najlepsza częśc zoo
tu płynęła ryba Danio zasłonił głową hi hi
z dołu było widac wodospad
o ten ,najlepsza atrakcja dla dzieci
nie tylko naszych
tunel ,tu czas się zatrzymał
i Daneczek był zahipnotyzowany
płaszczki i rekiny
taras widokowy na pingwiny
tu wychodzimy już z tropiku
ten zawsze szybko przebiegniemy
jest tam dla mnie zaduszno
powrót do domu
szybkie zakupy w biedronce
i truskawki zakupione przy drodze
pierwsze w tym roku ,nienajsłodsze
Do Wrocławia napewno jeszce wrócimy
jest jeszcze dużo miejsc do zwiedzania ,które są przed nami.
Do następnego
pa!