poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Dzien drugi

Dzien drugi
,bylo szalenstwo zakupow w sz-ku
na szczecie ze dla dzieci byly takie atrakcje jak auta i lody
                           i jak smakuje lod..hmmm pyszny                            usmiech mowi sam za siebie

wieczorem robilismy zawody badmiton Helcia v Stanislaw
potem Jakub v Stanislav i Danio oraz Wojtus
 
 Kamil v Stanislaw
kto wygral? niemam pojecia
,ale wiem jedno zabawa byla swietna 
 tutaj mala przerwa na grilla
 ,oraz tradycyjne machanie do przejezdzajacego pociagu
 po maratonie sportowym czas na kolacje 
,Wojtusiek juz umie zatroszczyc sie o braciszka
razem niezgina glodem :) :) 

niedziela, 28 sierpnia 2016

Przyjazd Heli z rodzina

Po dlugim dni ,przygotowani i czekania
,w koncu przyjechala
Hela z rodzina

 nawet Kora przyszla sie przywitac
 na stole juz czekala kolacja
 upragnione sledzie w oleju
 wieczorem jeszce  przed snem
chlopaki zdarzyli pograc

środa, 17 sierpnia 2016

Odzwiedziny cioci Heni

Ciocia juz na nas czekala
,chwile potem przyjechala Ania z dziecmi
 i poszlismy na ogorod 
aby dzieci sie wyszalaly
tu jedyny moment kiedy siedzieli bez ruchu
psyryk -udalo sie mamy zdjecie
 na poczatku wszystkich interesowalo oczko
brali wiaderka i podlewali ,tudziez przelewali ;) kwiaty
 wiarjacie Wojtusia z Majka
istne szatany 
 Danio nieogarnial co sie dzieje
oni szaleli
 :)
 pa do nastepnego 


wtorek, 16 sierpnia 2016

Przyjazd Taty z Vlaďkou

Wojtus chwali sie nowym wozem :)
 obie bacie na warcie 
pilnuja-podobno :) 
 a tu ich raj ,piasek i woda
 przerwa na przekaske
i sesja zdjeciowa robione przez babcie 

 potem i byl spacerek 
do sasiada za krolikami
 popoludniu wybralismy sie do sz-ka
spacerkiem w parku
 i sa tez ukochane kaczki Daneczka
 Wojtus testuje nowy plac zabaw
 oraz uczy sie jezdzic na traktorze
 podwieczor wybralismy sie nad jezioro Wielimie-prawie jak morze konca niewidac
 po szalenstwie czas na przerwe
male glodomory 
 na zakonczenie dnia byly banki mydlane
,radosci bylo co niemiara :) :) 


poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Przyjazd do domu Pl

Wkoncu nadeszla dlugo oczekiwana
godzina ,godzina zero-upragnione wakacje.

Piatek popoludnie spakowani az po brzegi
wyjezdzamy na wakacje do rodzicow


 Przerw na kolacje i bieganie po trawie
 Pierwszy nadziejny punkt
Wroclaw ,coraz blizej
 jak mijamy Wroclaw zawsze poprawiaja nam sie humory
bo zostalo tyko 367km :)

 przyjechalismy okolo godziny 01:00 nad ranem
dzieci na 30 minut sie obudzily
a potem na szczescie jeszcze poszli spac
 a tu juz sobotni poranek
mniam same pysznosci
 chlopaki sie chlodza
 i testuja zjezdzalnie

P.S znowu niema PL znakow.