Po przyjezdzie do domu
,chlopaki mieli jedno marzenie
,zagrac w prawdziwe kregle.
I tak oto poranna pora
,po sniadaniu poszlismy
do Havirni pograc w kregle
,a przynajmniej sprobowac zagrac.
:)
Na poczatku Danio i Wojtus
uczyli sie techniki
,bo jednak okazalo sie
ze to nie jest tak latwo jak na Xboxie.
Chwila napiecia...
,czy kula zbije piny
i ile?
Tak wiekszosc zbita
:)
Teraz Wojtus
,kula szla dobrze
,ale tor byl krzywy i zmieniala
kierunek to na lewo ,to na prawo.
Jak tam podoba ci sie?
:)
Wojtus ,zastanawia sie nad strategia...
Zagralismy jeszcze druga runde
,ale i dla mnie juz bylo za ciezko
,bo jednak te kule cos waza
,ostatkami sil skonczylismy gre.
I tak spelnilo sie ich pierwsze noworoczne zyczenie.
Byli ,zobaczyli ,pograli.
Dzieci byly zadowolone i my tez.
***
***










































