wtorek, 9 kwietnia 2019

Pierwszy miesiąc


Tak i oto dzis Szymonek konczy miesiac
jupi!!

Przyszedl na swiat dwa tygodnie wczesniej
i niespodziewanie.
Nasz maly okruszek ,drobniutki maluszek 
z waga 2,400kg ,dzis juz 4,100kg
nadrabia zaleglosci.
Przybiera na wadze i rosnie.
Radzi sobie swietnie.

Wojtus i Daneczek sa w nim zakochani
,zagladaja do niego 
glaskaja i caluja.

 A co na to Szymonek?
sądząc po minie
pewnie mysli
matko! co za rodzinka mi sie trafila ;) 
Wspolne selfie :)
 Jednak najslodziej wygladaja jak spia
 :*

I Szymonek sam w pelnej krasie ;)
czy tez Szymisiek (zdrobnienie nadali mu bracia) 
pomyslowi sa prawda?

***

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Pierwszy dzień wiosny czyli pierwszy spacer z trójką.



Pierwszy dzień wiosny przywitał nas słoneczną pogodą.
Wiec poszliśmy na dwór ,bo szkoda by było tego nie wykorzystac.
A przy słonecznych promieniach ,energi mieliśmy całkiem dość.


Opis

Wojtuś i Danio 
biegali od jednej atrakcji do drugiej.
Łapali promyki słonca.

I probowali swoich sil
,Danio byl przeszczesliwy ze juz moze liny dosiegnac.
 

Wojtus podpowiadal jak przeszkode pokonac



A ja podczas ich zabawy relaksowlam sie
z Szymonkiem.
Sloneczko grzalo bylo cudownie
brakowalo tylko ksiazki ,herbatki oraz mojego ukochanego.
I bylo by idealnie.

P.S Wpis miał powstać dużo wcześniej ,jednak jak narazie czasu brak.
Także jest jak jest. 
W glowie powstal juz dawno 
,a jak siadlam juz do pisania to realizowalam go trzy dni.
Bo byly ciezkie warunki, i komputer tez szwankuje
,zmienia mi czcionke etd.

***
♥♥♥

czwartek, 14 lutego 2019

Trzeci i czwarty dzien feri

Sroda

Zaraz po snidaniu czyli cos kolo 8h
chlopaki zabrali sie za swoje projekty
Wojtus robil ksiazke, Danio rozwiazywal zadania
 Potem zaczeli budowac
domki dla misiow.
 Chwile po obiedzie
poszlismy na plac zabaw
,bylo pochmurnie ale calkiem cieplo.
 Kazdy robil cos innego
Wojtus sie wspinal
Danio przesypywal kamyczki. 

 Ktore potem znalazly sie na chustawce :)
A co kamyczka tez cos sie nalezy! 

Czwartek
Domowe przedszkole tym razem u Magdy.

Chwilke przed 10h przyszlismy
do Leniczki i Adasia.
Nie minelo 10 minut dzieci sie zbiegly ze sa glodne
,oczywiscie inicjatorem byl Wojtus.
Takze zjedlismy wspolnie drugie sniadanie.
Zadowoleni ,no bo brzuszki pelne
 wiec wesolo pobiegli do pokoiku.

 Leniczka
lowi ze mna rybki.
 Chlopaki buduja auta.
Miedzy tym Wojtus juz niecierpliwie
dopytywal sie kiedy bedzie obiad.
:))
co bylo dosc zabawne ,jakby nic nie jadl ;)
Po obiedzie dzieci 
ogladaly bajke, a my popijalysmy herbatke ;)
 Jak atmosfera zaczela sie zageszczac
,ogarnelysmy bande i poszlismy na plac.
 Kamyczki, kamyczki
jeszcze ze sa na placu kamyczki.
Jak widac mozna sie nimi bawic
na rozne sposoby.

 Maly przerywnik,
jestem glodny...
 Leniczka cos kuchci i przesypuje.

 I na koniec naszego pobytu na dworze
,cala trojka z zadowoleniem znajduje kwiatki
,no bo jak ma jeden to reszta tez chce-prawda.

Nasz dzien spendzony wspolnie z Adasiem i Leniczka
uwazam za udany 
,dzieci pogral, pojadly i wybiegaly sie.

P.S nasze trzy Walentynki jak z obrazka :)
jeszcze te kwiatki no slodziaki ♥
,czwarty schowany w wozku spi ♥
,a piaty tez ma sie dobrze 
odpoczywal w brzuszku ♥ :)))

♥♥♥♥♥

***



wtorek, 12 lutego 2019

Pierwszy dzien i drugi dzien feri.

Poniedzialek.
Do poludnia bylismy w domu
,ja zrobilam drobne porzadki
 a chlopaki robili zadania
i rysunki.
Po obiedzie poszlismy na spacer.
Bylismy na placu zabaw
,tam sie zabawili z kamyczkami.
 Wracajac do domu 
wybralam dluzsza trase.

 Po powrocie
zrobilam probny przepis przed
tlustym czwartkiem.
 Paczki smazone z batata
,bez drozdzy.
Fajnie i szybko sie go robi.
Paczki wilgotne i sprezyste
,no i kolor!! hmm efektowna pomarancz! :)

Drugi dzien
Domowe przedszkole.

Przyszla do nas Magda z dziecmi.
Przyszli akurat na drugie sniadanie :)
Na poczatku dzieci tak nie za bardzo
mogly sie zgrac.
Ale po obiedzie jak obejrzeli bajki 
to szaleli juz dokonca spotkania.
 Ganiali sie i jezdzli z samochodami.
Nawet Adas sie przylaczyl :)
Mieli radoche a my razem z nimi.

 Adas staral sie nadazyc
,jednak przedszkolaki
byli szybsi.
Jego to i tak nie odradzilo
z usmiechem ganial za nimi w swoim tepie.


To byl super dzien :)
,i co najwazniejsze dzieci byl zadowolone.
Czego chciec wiecej..

***


-Vida-


W sobotni poranek wybralismy sie do 
Brna do Vida 
,czyli centrum edukacji z interaktywnymi wystawami.

No to zaczynamy,
zwiedzanie zaczelismy od prawej strony.
Tu nas przywitala maszyna 
,ktora robila bombelki
,chlopaki pompowali
w pocie czola.
Radosc i zaskoczenie 
bylo wielkie.
Turbiny i przegrody wodne
A to sa fale oceanu
,zdjecie tego nie oddaje
,ale to byl nasz ulubiony eksponat.
Mozna bylo przelewac ten ocean w lewo lub prawo
,powstawaly piekne fale z babelkami.
Tu mozna bylo sprawdzic sile wiatru
Tornado ,tez nas zrobilo
wielkie wrazenie.
Tutaj tak zabawa 
w lotto ,pilki pod wplywem powietrza
krecily sie az po calej osi szklanego kolo.
Mgla ,o tak tu tez chlopaki sie chwile zabawili
,bo mogli przestawiac miniaturowe domeczki.
A tu wiatrak napedzany
sila rozpedu ,przez pedalowanie.
Niezbedna byla tu pomoc brata ;) 


Eksponatow bylo jeszcze wiecej
,pare gier-skladanek logicznych dla doroslych.
Byl dzial z cialem czlowieka.
Tam Daniela zaciekawilo i zafascynowalo
,bicie serca.
Ale jednak najlepsze byla
miniaturowa ulica ze znakami drogowymi
i sygnalizacja swietlna.
Tam chlopaki pozyczyli motory i jezdzili
w kolo jak szaleni.

Wycieczke uwazam za udana i bardzo ciekawa.
Fajnie ze mieli tam dzial dla dzieci
nawet najmlodszych ,jak na przyklad piskownica
czy basen z pilkami.
Takze i dzieci i dorosli znajda tu cos dla siebie.

Polecam :)

***