Koncem wrzesnia 28.09
pojechalismy na zbieranie jablek u nas w ogrodzie i w sadzie
w dolinie Sebranskiej.
I to byl chyba jednych z niewielu pieknych dni wrzesniowych.
Jedna jablonka ,a tyle jablek na niej dojrzalo.
Wojtus zbieral jablka do koszyczka
i od czasu do czasu sobie podjadajac.
A tuz obok obserwowal nas bialy kocur
,ktory mial sie najlepiej z nas wszystkich.
Wygrzewal sie w sloneczku.
Stanislaw mial najodpowiedzialniejsze zadanie
zerwac te czerwone najdojrzalsze jabluszka. ;)
No i praca go pochlonela..
Juz pozbierane i posegregowane
,na te ktore bede lezaly przez zime
inne do zjedzenia-na teraz.
Tu juz jestesmy w innym miejscu
,tam w oddali widac nasze jablonki.
Duzo jablek juz bylo na ziemi.
Segregowalismy na dobre ,i na te co sa juz zepsute.
Jablek konca nie bylo widac
,duzo bylo w trawie schowanych.
A tu nasze robaczki ,ktore najbardziej sie napracowaly
przy kosztowaniu co trzeciego jablka ;)
Piekne widoki na Sebranice i okolice
Nasze zbiory.
Calkiem bylo tego dosc
,dwa pelne kosze i pare skrzynek jablek.
***
