Kolejny tydzien za nami.
Troche chorowalismy
i sil tez zabraklo.
Aby upiec ciastka i pierniczki
,ktore naplanowalam.
Zamiast tego ,ubralismy choinke.
I milo spedzilismy czas
,grajac w nowa gre planszowo
wyscigi konne.
Calkiem ich ta gra wciagnela.
Nawet Szymonek sie interesowal.
Danio od rana wyczekiwal
,kiedy zapalimy druga swieczke
i dopytywal sie czy nie zapomnilam.
Nie zapomnialam.
Druga niedziel- wiara.
************
Koniec tygodnia byl swoistym
wyzwaniem wiary.
Wiary jako takiej na zlepszenie
sytuacji obecnej
czy rodzinnej.
Wiele pytan tez sie zrodzilo
,gdzie brak odpowiedzi.
Czyz to nie jest wyzwanie i proba wiary w szerokim pojeciu?
Hmm..
***














































