Pierwszy dzień szkoły przyszedl
wielkim krokami.
Na szczescie przywitanie pierwszoklasistow
przebieglo dobrze.
Wojtus przywital szkole z usmiechem.
Chyba bardziej my ten pierwszy dzien przezylismy.
A tu w jadalni ,na nia cieszyl sie najbardziej
wiadomo przez żołądek do serca :)
Pamiatkowa chwila,nasz maly a jakze juz wielki Wojtus.
Po szkole relaks z juniorem
opowiadaja sobie dzien :)
I sa tez nasze pierwsze kanapki
,to tez musialam uwiecznic :)
Po calym tygodniu w szkole
,musze powiedziec ze male lisciki
pomagaly mu w rozlace i tym strachu
w nowym otoczeniu.
Bo i chwile zwatpienia i lzy pojawily sie u nas juz nastepnego dnia.
A dzis mamy piatek
i serce moje jest spokojniejsze
jak odbieramy usmiechnietego Wojtusia ze szkoly.
I dlatego zyczmy mu aby szybko zaadaptowal sie w szkole
,aby nauczyl sie nowych rzeczy
i aby go to inspirowalo do dzialania
,oraz aby mial tam fajnych kolegow.
***






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz