Sroda
Zaraz po snidaniu czyli cos kolo 8h
chlopaki zabrali sie za swoje projekty
Wojtus robil ksiazke, Danio rozwiazywal zadania
Potem zaczeli budowac
domki dla misiow.
Chwile po obiedzie
poszlismy na plac zabaw
,bylo pochmurnie ale calkiem cieplo.
Kazdy robil cos innego
Wojtus sie wspinal
Danio przesypywal kamyczki.
Ktore potem znalazly sie na chustawce :)
A co kamyczka tez cos sie nalezy!
Czwartek
Domowe przedszkole tym razem u Magdy.
Chwilke przed 10h przyszlismy
do Leniczki i Adasia.
Nie minelo 10 minut dzieci sie zbiegly ze sa glodne
,oczywiscie inicjatorem byl Wojtus.
Takze zjedlismy wspolnie drugie sniadanie.
Zadowoleni ,no bo brzuszki pelne
wiec wesolo pobiegli do pokoiku.
Leniczka
lowi ze mna rybki.
Chlopaki buduja auta.
Miedzy tym Wojtus juz niecierpliwie
dopytywal sie kiedy bedzie obiad.
:))
co bylo dosc zabawne ,jakby nic nie jadl ;)
Po obiedzie dzieci
ogladaly bajke, a my popijalysmy herbatke ;)

Jak atmosfera zaczela sie zageszczac
,ogarnelysmy bande i poszlismy na plac.
Kamyczki, kamyczki
jeszcze ze sa na placu kamyczki.
Jak widac mozna sie nimi bawic
na rozne sposoby.
Maly przerywnik,
jestem glodny...
Leniczka cos kuchci i przesypuje.
I na koniec naszego pobytu na dworze
,cala trojka z zadowoleniem znajduje kwiatki
,no bo jak ma jeden to reszta tez chce-prawda.
Nasz dzien spendzony wspolnie z Adasiem i Leniczka
uwazam za udany
,dzieci pogral, pojadly i wybiegaly sie.
P.S nasze trzy Walentynki jak z obrazka :)
jeszcze te kwiatki no slodziaki ♥
,czwarty schowany w wozku spi ♥
,a piaty tez ma sie dobrze
odpoczywal w brzuszku ♥ :)))
♥♥♥♥♥
***