Wiosna u nas zawitala
,i choc pogoda narazie jest rozna
to i tak w powietrzu juz ja czuc.
A ten weekend byl calkiem cieply i sloneczny
,wybralismy sie na spacer w wiekszym gronie.
A niebyle gdzie ,pojechalismy na spacer do skalnego mlynu
,gdzie wzdluz plynie rzeka Punkva z jaskini Punkievnych.
Drodzy kamaradi!
pstryk! wspolne zdjecie
i zaczynamy wycieczke
,a tu prototyp jaskini ,ktory pokazuje
jak powstaja zlobienia i male jeziorka
miejscowa ciuchcia i przesympatyczny pan
,ktory za kazdym razem nam machal
mimo iz widzial nas tak minimalnie 20 razy ;)
:)
las i skaly robily wrazenie
,zwlaszcza ze rosly na duzym wzniesieniu
Leniczka ruszyla pelna para
,my zostalismy ztylu
:)
rzeka krystalicznie czysta
i niedziwie sie ze dzieci tam ciagnelo
jedna z jaskin ,ktora byla wolnie dostepna
,chlopaki musieli tam wejsc
i nasza mala ksiezniczka tez
uuu i znowu ciuchcia jedzie
tak a tu juz widac cel naszego spaceru
,Wojtus juz chcial odpoczac
zrobilismy przerwe na male co nie co
,czyli na pyszne ciasto od cioci Magdy
, pomalutku wracamy
podziwiamy kaczki i dyskutujemy co one jedza ,hm?
ostatnie zdjecie i jedziemy
jeszcze spakowac cala bande
i zrobic wszystko aby nie usneli po drodze a dzien bedzie udany
Wycieczka sie bardzo udala ,dzieci dzielnie przeszly droge tam i z powrotem
,lacznie 5km mialy w nogach. Brawo ,nasi mali sportowcy ;)
I udalo sie dojechac do domu bez spania i do wieczora mieli jeszcze duzo energi.
Jak oni to robi? gdzie ladauja baterie? niewiem ,ale tez bym tak chciala
pa
***