Tłusty czwartek czyli dzień pączka
moje ulubione swieto :)
Zachcialo mi sie upiece dziecia paczki
,no bo co dla dzieci sie nie robi aby je uszczesliwic.
Jednak pieczenie paczkow jak sie okazalo nie jest taka prosta sprawa.
Po mimo przejrzeniu kilkunastu przepisow i obejrzeniu filmikow
,cos poszlo nie tak.
Paczki prz smazeniu zaczely przybierac inny ksztat niz oczekiwalam
,zamiast okraglych byly grzybki-no coz.
Jeszcze ze Wojtus zazyczyl sobie oponki-te sie udaly
i zrobily najlepsze wrazenie :)
to byl pierwszy kes
potem byly jeszcze nastepne i nastepne
posypka sie lepila do ust
,z czego najlepsza byla zabawa
Danio sekunde po obudzeniu
rzucila sie na oponke
,ale zlizywal tyko polewe
a tu male bestie tuz po zjedzeniu
umazani ,ale szczesliwe
:)
***


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz